Widzew bliski sprawienia sensacji

autor: czukers, 25-11-2018, 21:25, źródło: inf. własna, Leave a comment

Wisła CanPack Kraków wywiozła z Łodzi dwa punkty, ale długo walczyła by przełamać dobrze grający Widzew.

Pierwsze minuty to zaskakująca dominacja gospodyń. O tym, że to nie będzie spacerek dla Wiślaczek przekonała już w pierwszej akcji Dominique Wilson, która celnie rzuciła za trzy punkty. Zanim ekipa z Krakowa się pozbierała, było już 9:1 dla łodzianek. Wisła za sprawą skutecznej Leonor Rodriguez odrabiała straty, ale nadal pozostałą w tyle za Widzewem. Punkty co rusz zdobywały Wilson i Julia Drop, a wtórowała im dobrze grająca pod koszem Amanda Dowe. Poskutkowało to wygraną przez Widzew pierwszą kwartą. W drugiej Wiślaczki zaczęły od dwóch trójek i wydawało się, że „wezmą swoje” w tym meczu. Szybko jednak odpowiedziała zdobywczyni 28 punktów Dominique Wilson, która także trafiła za trzy, a spotkanie jeszcze bardziej się wyrównało i łodzianki schodziły do szatni prowadząc 45:43.

Po przerwie po trójce Drop, akcji pod koszem Klaudii Gertchen i dwóm rzutom wolnym Aleksandry Pawlak Widzew prowadził już różnicą sześciu punktów. W tym miejscu dopadł jednak tę drużynę kryzys, a przypomniała o sobie Rodriguez i Mercedes Russell, które wyprowadziły krakowianki na siedmiopunktowe prowadzenie 60:53. Kto jednak myślał, że Widzew nie podniesie się po tym ciosie, bardzo się pomylił! Klaudia Perisa i Pawlak skutecznymi rzutami wyprowadziły swój zespół na jednopunktową stratę 61:62 i takim wynikiem zakończyła się trzecia kawarta. Po trzech minutach ostatniej odsłony meczu Widzew wyszedł nawet na trzypunktowe prowadzenie, a kibice przecierali oczy ze zdumienia. Wtedy jednak dało znać o sobie doświadczenie krakowianek – popis dały Jordin Canada i Maria Conde, które raz po raz zdobywały punkty spod kosza łodzianek. Po kolejnej trójce Drop Widzew prowadził 71:68 na niewiele ponad 5 minut przed końcem spotkania, ale była to już ostatnia przewaga gospodyń. Za pięć fauli spadła Perisa, a później Dowe. Brak centra bezlitośnie wykorzystała Maria Araujo, która zdobyła ważne cztery punkty po dobitce po swoich rzutach. Sensacji nie było, ale porażka 78:85 nie przynosi Widzewowi wstydu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>